Pan mnie stworzył, swe arcydzieło, przed swymi czynami, od dawna, od wieków jestem stworzona, od początku, nim ziemia powstała. Jestem zrodzona, gdy jeszcze bezmiar wód nie istniał ani źródła, co wody tryskają, i zanim góry stanęły. Poczęta jestem przed pagórkami, nim ziemię i pola uczynił, początek pyłu na ziemi. Gdy niebo umacniał, z Nim byłam, gdy kreślił sklepienie nad bezmiarem wód, gdy w górze utwierdzał obłoki, gdy źródła wielkiej odchłani umacniał, gdy morzu stawiał granice, by wody z brzegów nie wyszły, gdy kreślił fundamenty pod ziemię. Ja byłam przy Nim mistrzynią, rozkoszą Jego dzień po dniu, cały czas igrając przed Nim, igrając na okręgu ziemi, znajdując radość przy synach ludzkich. Więc teraz, synowie, słuchajcie mnie, szczęśliwi, co dróg moich strzegą. Przyjmijcie naukę i stańcie się mądrzy, pouczeń moich nie odrzucajcie. Błogosławiony ten, kto mnie słucha, kto co dzień u drzwi moich czeka, by czuwać u progu mej bramy, bo kto mnie znajdzie, ten znajdzie życie i uzyska łaskę u Pana.
Czytanie z Listu św. Pawła Apostoła do Galatów. Bracia: Gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg zesłał swojego Syna, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: "Abba, Ojcze". A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.
W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: "Nie mają już wina". Jezus Jej odpowiedział: "Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja". Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie". Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: "Napełnijcie stągwie wodą". I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: "Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu". Ci zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem, i nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli, przywołał pana młodego i powiedział do niego: "Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory". Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.
Obchodząc dzisiejszą uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej przychodzimy do świątyni, żeby usłyszeć m. In. ewangelię o pierwszym cudzie Jezusa.
Można by sobie postawić pytanie: dlaczego właśnie ten fragment?
To fakt, że w Piśmie Świętym nie ma ani słowa o Częstochowie i Jasnej Górze, ale przecież są inne teksty o Niepokalanej Dziewicy; opis Zwiastowania i Maryi posłusznej woli Boga, Nawiedzenia - kiedy młoda Panna z Nazaretu biegnie pomóc swej starszej krewnej, Boże Narodzenie - niezaprzeczalny cud zstąpienia Boga w ludzkiej postaci na ziemię, czy choćby Krzyż i stojąca pod nim Bolesna Matka.
Dlaczego właśnie cud w Kanie Galilejskiej? Chyba z jednego powodu. Tam, na weselu, Maryja ze swym Synem Jezusem była zatroskana o tych, którzy ich do siebie zaprosili.
Ponad 1000 lat temu - przez fakt przyjęcia chrztu - Mieszko I z Dobrawą zaprosili na nasze słowiańskie ziemie, między Odrę i Wisłę, Jezusa i Jego Matkę. Stała się Ona - jakby w Polskiej Kanie - orędowniczką naszych potrzeb.
Już ponad 1000 lat wyprasza u swego Syna łaski dla naszego Narodu. Może nieraz - jak starosta weselny z dzisiejszej Ewangelii - dziwimy się, skąd tyle dobrodziejstw od Boga na nas spływa. Może jak owi weselni słudzy jesteśmy czasem uczestnikami wielkich, bożych wydarzeń. Mamy jednak w każdym razie robić dobry użytek z tego, co wyprasza nam Maryja - jak weselni goście.
Od chrztu naszego Narodu Maryja wraz z Jezusem wkroczyła w naszą historię. Wkroczyła i idzie przez nasze ziemie, jak mówią liczne świadectwa pierwszych wieków chrześcijaństwa w Polsce, a szczególnie pieśń "Bogurodzica"
W Kanie Galilejskiej Maryja mówi do sług weselnego przyjęcia: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie".
Począwszy od 1382 roku - kiedy Władysław, książę opolski, wybudował na Jasnej Górze klasztor dla paulinów i oddał im pod opiekę ikonę Matki Bożej, czczoną na jego zamku - staje Maryja wobec synów i córek tej ziemi, wobec całych pokoleń Polaków i powtarza te same słowa: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie Jezus".
Sanktuarium w Częstochowie ma szczególne miejsce w panteonie polskich świętych miejsc. Ani Licheń czy Getrzwałd, Kalwaria Zebrzydowska, Święta Lipka, czy nasze dawne sanktuarium w Ostrej Bramie nie odegrało w naszej Ojczyźnie tak podniosłej roli.
To właśnie Maryja z częstochowskiego wzgórza obroniła nasz kraj przed szwedzkim najeźdźcą.
To na wałach Jasnej Góry stawał szczególnie wspominany w tym roku wielki mąż stanu i ojciec Narodu - Prymas Tysiąclecia, który właśnie u stóp tronu Pani Częstochowskiej 45 lat temu złożył Śluby Narodu.
To tam, najpierw boku Kardynała Wyszyńskiego jako metropolita Krakowa, a później jako Głowa Kościoła przebywał Karol Wojtyła - Jan Paweł II.
Chyba żaden inny wizerunek Maryi nie stał się w naszej Ojczyźnie tak powszechny?
Polacy zawsze zabierali go z sobą, gdziekolwiek się udawali - jakby brali ze sobą zdjęcie matki;
widniał częstochowski wizerunek na ryngrafach konfederatów barskich,
wzięli go ze sobą nasi ojcowie za ocean, gdy wyruszali za chlebem (i dziś mamy amerykańską Częstochowę),
zabrał go do "dalekiego kraju" Karol Wojtyła, gdy został papieżem.
A ci, co są w Polsce? Ze wszystkich jej stron spieszą na różne sposoby by odwiedzić Matkę - Maryję.
Samochodami, autokarami, czy pieszo, w pielgrzymce wśród bólu nóg, spiekocie dnia i deszczu.
Bo dla matki człowiek potrafi się zdobyć na największe poświęcenie.
Dzień ten jest poświęcony rozważaniom chwały, którą Maryja odbiera na Jasnej Górze i podziękowaniem za łaski, które nam wyjednała.
Kamieniem węgielnym na którym opieramy nasze nadzieje, jest przede wszystkim obecność Maryi w Bożym planie zbawienia ludzi.
Jasnogórskie sanktuarium jest szczególnym miejscem w naszej Ojczyźnie.
Ale Maryję czcimy nie tylko ze względu na historyczność tego miejsca - choć zapewne i z tego powodu. Lecz przede wszystkim właśnie dla Jej postawy, a mianowicie, że zgodziła się swym cichym i pokornym "fiat" - "niech się tak stanie" na narodzenie Syna Bożego. Że Go wychowała, że była z Nim gdy nauczał i gdy szedł na Kalwarię. Ale także, że była na Drodze Krzyżowej, nie tylko tamtej - Jezusowej, w Jerozolimie, ale także na Drodze Krzyżowej Kościoła i Drodze Krzyżowej naszej Ojczyzny.
Niech Bogu będą dzięki za Maryję.
Niech Bogu będą dzięki za Jej trwanie przy Jezusie, w Kościele, w Polsce, w Częstochowie.
Niech Matka Chrystusa króluje nie tylko z tronu Jasnogórskiego, lecz niech króluje także w każdym z naszych serc i umysłów, a królować będzie, jeśli my posłuszni będziemy Jej zachęcie do nas kierowanej: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie mój Syn". Amen.
Kazanie wygłoszone 26.VIII.2001 r. w Zakroczymiu w kościele farnym